Prawnik przypomina, dlaczego polskie prawo nie przewiduje rozwodów "homomałżeństw"
Minister ds. równości Katarzyna Kotula, która gościła w czwartek w Radio Zet została w trakcie wywiadu zaskoczona pytaniem, czy "małżeństwa jednopłciowe" po transkrypcji będą mogły rozwieść się w Polsce. Polityk przyznała, że pytanie ją zaskoczyło, ale ostatecznie doszła do wniosku, że tak – "małżeństwa" jednopłciowe będą mogły rozwieść się w Polsce na zasadach ogólnych.
Rozwód "homomałżeństwa" po "transkrypcji"? Nie w polskim prawie
Tymczasem, jak zauważyła adwokat Magdalena Majkowska, sytuacja prawa jest w tym przypadku zupełnie inna. Jak wskazała, rzecz w tym, że nie może dojść do rozwodu skoro między stronami nie ma stosunku prawnego małżeństwa.
"Prawo polskie nie przewiduje rozwodów «homomałżeństw», bo to nie są małżeństwa w rozumieniu art. 18 Konstytucji RP ani Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego" – napisała na X Majkowska.
"Nie ma jednak wątpliwości, że lobbyści LGBT będą konsekwentni w swoich postulatach: skoro pojawiły się żądania zrównania tych związków z małżeństwem w zakresie adopcji, kolejnym krokiem będą postulaty dotyczące ich rozwiązywania" – dodała prawnik.
"Cel jest jasny – demontaż konstytucyjnej definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny" – oceniła dyrektor Centrum Interwencji Procesowej i członek zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
"Zaskoczył mnie pan tym pytaniem"
Jak dokładnie odpowiedziała polityk Lewicy została zapytana, czy pary jednopłciowe po transkrypcji mogą się rozwieść w Polsce? – Myślę, że tak. Zaskoczył mnie pan tym pytaniem – przyznała Kotula. – To proszę pomyśleć, jak? – zapytał prowadzący. – Na zasadzie zwyczajnej. Prywatne prawo międzynarodowe to reguluje przecież – odpowiedziała pełnomocnik rządu.
– Ale gdzie mają to zrobić? Zawarli związek małżeński w Niemczech. Mogą się rozwieść w Polsce? – dopytywał dziennikarz.
– Według mnie tak, ale powiem panu szczerze, że nie zastanawiałam się. Nie odpowiem. Pan redaktor wychodzi z założenia, że wszyscy się będą rozwodzić – stwierdziła Katarzyna Kotula.
– Nie, wszyscy nie, ale niektórzy z nich na pewno. Naprawdę nie ma na to pomysłu? – pytał Marcin Zaborski.
– Nie chodzi o to, że nie ma na to pomysłu. Te małżeństwa są po prostu małżeństwami według polskiego prawa. Powiem panu coś, panie redaktorze, 30 lat żyję w stałym związku, jeszcze się nie zdecydowałam na małżeństwo. Może w tym roku, dobra rocznica, żeby kupić sukienkę i zorganizować porządne wesele. Wtedy będę się zastanawiała, gdzie się rozwieść. To oczywiście ironiczne – oznajmiła polityk Lewicy.